Przystosowanie do życia małżeńskiego i rodzinnego
Środowisko społeczne a nieprzystosowanie I
PSYCHOLOGICZNE, PEDAGOGICZNE I SOCJOLOGICZNE ASPEKTY PRZYSTOSOWANIA DO ŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO I RODZINNEGO
Wprowadzenie
Wielką wagę otoczenia społecznego dla przystosowania jednostki podkreślała już Han-Ilgiewicz (za: Gindrich, 2007). Uznawała adaptację za proces dynamiczny, polegający na wzajemnych interakcjach między jednostką a środowiskiem społecznym. W zasadzie, mając na względzie przystosowanie do zmieniających się warunków społecznych, niemożliwe jest osądzenie, co czy też kto w tym procesie jest ważniejszy, środowisko, czy człowiek. Z pewnością psycholodzy koncentrują swój wysiłek na tym, aby lepiej poznać osobowość, a więc samą osobę, zaś nauki społeczne, wśród których prym wiedzie socjologia, interesuje przede wszystkim otoczenie.
Wpływ statusu socjoekonomicznego rodziny na osobowość dziecka
Pozycja społeczna i warunki kulturowe są określone przez zawód i wykształcenie rodziców. Różnicują one rodzaj metod wychowawczych stosowanych przez rodziców oraz wymagań stawianych dziecku. Warunki rozwoju i wychowania w dzieciństwie różnią się w zależności od tego, czy dziecko w okresie poniemowlęcym i przedszkolnym wychowywało się w domu, czy też chodziło do żłobka i przedszkola. Wyniki badań wskazują, że najbardziej niekorzystna jest sytuacja dzieci, które od 1 roku życia chodziły do żłobka, a więc miały ograniczony kontakt z rodzicami. W wieku szkolnym dzieci te są mniej odporne na stres, mają niższy poziom uspołecznienia, cechuje je mniejsza samokontrola. Przedszkole nie ma takiego ujemnego wpływu na dziecko (Jaworowska, 1982 za: Gindrich, 2007).
Struktura rodziny zależy od liczby dzieci oraz od faktu, czy rodzina jest pełna, czy nie. Liczba dzieci wpływa na charakter kontaktów dziecka z rodzicami. Rodzice mający kilkoro dzieci są bardziej autokratyczni. Ich kontakty z dziećmi są gorsze niż w rodzinach z jednym lub dwojgiem dzieci. W rodzinie niepełnej zazwyczaj nie ma ojca, chociaż czasami rodzicem, którego brakuje, jest matka. Należy zauważyć, że szczególnym typem rodziny niepełnej jest rodzina rozbita przez rozwód rodziców dziecka. Sytuacja rozwodowa jest przykra zarówno dla rodziców, jak i dzieci, które mogą być wykorzystywane jako strona w konflikcie małżeńskim. Mając na względzie skutki psychospołeczne, ważny jest w tym przypadku także wiek dzieci, uczestniczących w sytuacji rozwodowej.
Ważnym ze względów psychopedagogicznych zagadnieniem w dyskusji dotyczącej struktury rodziny jest również związek między przestępczością nieletnich a liczbą dzieci w rodzinie, wielkością rodziny. Zakłada się, że stanowi on korelację dodatnią. Uzasadniając prawdziwość takiego związku, niektórzy badacze zakładają, że mniej liczne rodziny cechują się silniejszą więzią emocjonalną, większą bliskością, co sprawia, że kontrola rodzicielska nad dziećmi jest efektywniejsza. Niektórzy odwołują też się do porządku urodzeń dzieci w licznej rodzinie, twierdząc, że najstarsze rodzeństwo jest w najniższym stopniu zagrożone przestępczością, środkowe w najwyższym, a najmłodsze cechuje się umiarkowanym ryzykiem pod tym względem. Jest to spowodowane tym, że w licznej rodzinie jest najwięcej dzieci zajmujących środkowe pozycje wśród rodzeństwa a rodzice poświęcają im najmniej uwagi w porównaniu z dziećmi najstarszymi (pierworodnymi) i najmłodszymi, co sprzyja intensywniejszym kontaktom "środkowych dzieci w rodzinie" z innymi rówieśnikami, którzy mogą mieć zły wpływ wychowawczy. Ponadto mniej liczne rodziny mają zwykle wyższy status socjo-ekonomiczny niż bardziej liczne, które są uznawane za biedniejsze (Thornton i in.; Nye; Yablonsky i Haskell za: Tygart, 1991). Wyniki niektórych badań potwierdzają, że istnieje dodatnia korelacja między liczbą dzieci w rodzinie a ryzykiem przestępczości, tzn. im bardziej liczna rodzina, tym większe to ryzyko (por. Tygart, 1991).
Wybrane aspekty psychologiczne przystosowania do życia małżeńskiego
Typologie par małżeńskich
Większość ludzi wychowujących się we współczesnej kulturze wstępuje w związki małżeńskie. Schematy postępowania, które wypracowują przyszli małżonkowie, są wyjątkowo skomplikowane. W celu lepszego zrozumienia małżeństw badacze nauk społecznych spróbowali wymienić główne wymiary, określające ich naturę. Jednym z kluczowych jest obciążenie pracą w obrębie i poza domem. W badaniach Mirowskiego i Ross małżeństwa sklasyfikowano na podstawie tej dymensji. W małżeństwach typu I żony pozostają w domu i dbają o niego i dzieci, a małżonkowie pracują na ich utrzymanie. Oboje partnerów jest psychicznie usatysfakcjonowanych, przy czym zadowolenie mężów jest większe, ponieważ oni mają większą władzę i prestiż. Żona w małżeństwach typu II pracuje poza domem, ale tylko jedynie po to, by poprawić kondycję finansową rodziny. Zajmuje się ona także dzieckiem oraz domem. Żony są nieszczęśliwe z powodu wykonywania podwójnych obowiązków. Natomiast małżonkowie czują się przegrani, ponieważ nie są w stanie utrzymać rodziny. W małżeństwach typu III kobiety pracują, a oboje partnerów popiera taką decyzję. Role wewnętrzne w rodzinie ulegają zamianie, ale żony wykonują większość obowiązków domowych. Mężczyźni w małżeństwach typu III cieszą się z finansowych korzyści bez ponoszenia sami większych kosztów i mają tendencję do optymizmu. Kobiety w małżeństwach typu III przeżywają stres. Nasilenie stresu jest mniejsze, niż u kobiet w małżeństwach typu II. Typ IV małżeństw przypomina typ III, z wyjątkiem faktu, że mąż i żona dzielą domowe obowiązki po partnersku. Dla obu partnerów poziom niezadowolenia i zmartwień jest niski. Typ I i Typ II może wydawać się staromodny, ale badania wskazują, że jest powszechny wśród młodych par (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Klasyfikacja Rossa i Mirowsky’ego uwzględnia fakt, że każde małżeństwo opiera się na modelu dwubiegunowym: jej albo jego. Jakość i liczba interakcji stanowi jeszcze jeden ważny aspekt małżeństw. Na podstawie badań Cubera i Haroffa udało się wyodrębnić pięć interpersonalnych modeli, które charakteryzują trwałe małżeństwa.
1.Model par małżeńskich przyzwyczajonych do konfliktów (ang. conflict-habituated) - małżonkowie kłócą się przez cały czas, ale akceptują swoje sprzeczki, a więź między nimi jest pozytywna.
2.Model par małżeńskich pozbawionych żywotności i wigoru (ang. devitalized) - partnerzy w tych parach wierzą, że kochają siebie nawzajem i ich małżeństwo jest dobre, ale często wydają się być znudzeni i rozczarowani sobą oraz niewiele ich łączy.
3.Model par małżeńskich pasywnych - zgodnych (ang. passive-congenial) - życie małżonków jest wygodne, przyjemne oraz zgodne, ale partnerzy nie są zajęci sobą.
Dwa kolejne modele trwałych małżeństw podkreślają przyjaźń:
4.Model par małżeńskich żywotnych (ang. vital) - małżonkowie dzielą po partnersku większość aspektów życia rodzinnego.
5.Model par małżeńskich totalnych (ang. total) - małżonkowie są silnie zaangażowani zarówno w sprawy rodzinne, jak i osobiste, takie jak : praca partnera, formy spędzania czasu wolnego, hobby, nastroje i myśli (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Uwarunkowania poczucia szczęścia w małżeństwie
Pomimo że trudności są nieuniknione, to 50% małżeństw w USA pozostaje razem. Natomiast 25% kobiet i 40% mężczyzn czerpie zadowolenie ze związku małżeńskiego. Postawy małżeńskie są prawdopodobnie kwestią kluczową dla szczęśliwego małżeństwa, co podkreśla wielu badaczy. Odczytując opisy prostych interakcji małżeńskich trudno jest stwierdzić, czy partnerzy w małżeństwie są szczęśliwi, czy też nie. Bardziej istotną kwestią jest ogólne wrażenie na temat związku i to, czy partnerzy lubią się, szanują oraz cieszą wzajemnie sobą. Szczęśliwi małżonkowie często określają siebie jako „najlepsi przyjaciele”. Często rozmawiają także o uczuciach i emocjach, które odczuwają w małżeństwie. Oczekują przyjemności od siebie i są optymistami, przewidując przyszłe interakcje między sobą. Niektórzy badacze uznają, że bardzo ważne dla poczucia szczęścia w małżeństwie są umiejętności rozwiązywania konfliktów. Szczęśliwi partnerzy zwykle rozumieją konflikt małżeński jako coś normalnego. Kiedy coś pójdzie źle, starają się zrozumieć sedno problemu i ciężko pracują nad jego rozwiązaniem. Werbalizują trudne sprawy otwarcie i spokojnie. Wykazują się empatią w zrozumieniu punktu widzenia drugiej osoby, co zmniejsza nasilenie antagonizmów. Szczęśliwi małżonkowie pokonują trudności, pozwalając zachować pozytywne uczucia względem drugiej osoby. Natomiast małżonkowie, nie będąc szczęśliwymi w małżeństwie i napotykając konflikty, nie potrafią ich rozwiązać, co może prowadzić do wzajemnego napięcia i wrogości, a także do oddalenia się od siebie oraz ujawniania uczuć krytycznych czy negatywnych (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Ryś dokonała analizy sposobów rozwiązywania konfliktów w małżeństwach nieszczęśliwych, o niskiej jakości, oraz w małżeństwach szczęśliwych, tj. o wysokiej jakości. Gdy zaistnieje konflikt w małżeństwach o wysokiej jakości, osoba jest zawsze oddzielana od jej zachowania, w taki sposób, że nigdy nie jest negowana wartość osoby (ani własnej, ani współmałżonka). Konflikty są rozwiązywane wspólnie przez szczęśliwych małżonków, tj. zaraz po ich zaistnieniu. Konflikty w związkach szczęśliwych dotyczą przede wszystkim faktów i obecnych problemów oraz są rozwiązywane z poszanowaniem uczuć partnera i jego poglądów. Natomiast w małżeństwach o niskiej jakości konflikty powodują deprecjację wartości osoby oraz wzajemne ranienie się partnerów. Napięcia w nieszczęśliwych związkach małżeńskich są kumulowane, co prowadzi do nagłych wybuchów. Małżonkowie w związkach o niskiej jakości ukrywają autentyczne uczucia lub też powracają pamięcią do wydarzeń, które uległy przedawnieniu. Poza sztuką rozwiązywania konfliktów dla szczęścia związku małżeńskiego ważne są inne czynniki. Na przykład poczucie zadowolenia z pełnionych ról małżeńskich może być uwarunkowane komunikacją w trzech sferach : współodczuwania, współzrozumienia, współdziałania. Z badań Szopińskiego przeprowadzonych w latach 80. wśród 123 par małżeńskich z wykorzystaniem Skali Więzi Małżeńskiej wynika, że istnieją silne korelacje między wszystkimi trzema opisywanymi sferami komunikacji małżeńskiej. Oznacza to, że w małżeństwie współodczuwanie, współzrozumienie i współdziałanie są tak samo ważne. Sfery te są współzależne. W szczęśliwym małżeństwie nie może mieć miejsca idealne zrozumienie przy jednoczesnym słabym współodczuwaniu lub niesatysfakcjonującym współdziałaniu (Szopiński, 2004).
Osiągnięcie stanu harmonii małżeńskiej jest możliwe dzięki co najmniej jednemu partnerowi, dla którego szczęście w związku jest priorytetem. W literaturze podkreśla się, że pary bez jednego „specjalisty od związku” są mniej szczęśliwe i lojalne. Kobiety częściej pełnią taką rolę. Szczęście osobiste jest powiązane zarówno z satysfakcją z wykonywanej pracy, jak i z satysfakcją małżeńską. Ze szczęśliwą osobą łatwiej jest żyć. Kolejnym czynnikiem warunkującym szczęście i stabilność związku małżeńskiego jest podobieństwo między partnerami. Zauważa się jednak, że osoby nieszczęśliwe w małżeństwie także wykazują duże podobieństwo. Przez lata wspólnego życia bardzo często pary małżeńskie upodabniają się do siebie i wspólnie dorastają do coraz nowych zadań i wyzwań, jakie stawia przed nimi życie. Podobieństwo między małżonkami dotyczy: celów życiowych, inteligencji i sposobów myślenia (sceptycyzm, niekonwencjonalność, zakres zainteresowań), cech społecznych (towarzyskość, zależność, hojność, łagodność, spokój, opanowanie), strategii radzenia sobie (defensywność, poczucie wiktymalizacji), postaw względem przyjemności (egoizm, zmysłowość, hedonizm). Małżonkowie, którzy są podobni do siebie, uczestniczą w mniejszej liczbie sytuacji konfliktowych. Ponadto podobieństwo może zwiększać zdolność męża i żony do wczuwania się w sytuację partnera i może zachęcać do ujawniania osobistych informacji, co jest ważne dla satysfakcji małżeńskiej. Jednak, według Sternberga, uwarunkowania szczęścia związku małżeńskiego zmieniają się z upływem czasu i zależą od kulturowych wartości. Amerykańscy, szczęśliwi małżonkowie zawsze przejawiają gotowość do prowadzenia interesujących rozmów oraz do uważnego słuchania siebie wzajemnie. Atrakcyjność fizyczna, seksualność, empatia, podobne poziomy intelektualne oraz uczucie mają także bardzo duże znaczenie. Gdy związek trwa, inne wymiary, jak wspólne wartości i poglądy, chęć do zmian oraz tolerancja dla popełnionych błędów, nabierają coraz większego znaczenia (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Twierdzi się, że szczęśliwe pary małżeńskie często uznają swoje współżycie seksualne za przynajmniej zadowalające. Jednak zwykle nie stawiają seksu na pierwszym miejscu na liście tego, co stanowi o ich szczęściu. Co więcej, nawet ludzie, którzy mają problemy seksualne, mogą w sumie uznać swoje małżeństwa za satysfakcjonujące. Ponadto sądzi się, że długi i spokojny okres narzeczeństwa oraz odpowiedni dochód zmniejszają prawdopodobieństwo niezgodności i decydują o szczęściu małżeńskim. Gdy okres narzeczeństwa jest długi, partnerzy czekają na zawarcie związku małżeńskiego i żenią się, znając własne potrzeby. Natomiast nastolatki często wstępują w związek małżeński impulsywnie, np., gdy dziewczyna w wyniku kontaktu seksualnego zajdzie w ciążę.
Z wiekiem partnerzy prawdopodobnie dostrzegają ograniczenia w zakresie relacji międzyludzkich oraz przyswajają podstawowe umiejętności interpersonalne. Późno zawarte małżeństwa częściej opierają się na bardziej bezpiecznej podstawie finansowej. Odpowiedni dochód ochrania przed licznymi stresami i napięciami (Davidoff za: Gindrich, 2007).
Rozwód przejawem wadliwego przystosowania do życia małżeńskiego
Wprowadzenie
Rozpad małżeństwa dotyczy coraz większej liczby związków. Stopa rozwodowa, czyli liczba rozwodów różni się w zależności od kraju świata. W Stanach Zjednoczonych 1 na 2 zawarte małżeństwa kończy się rozwodem. Sądzi się, że wiele kulturowych uwarunkowań zwiększa liczbę rozwodów. Pośród nich można wyróżnić:
- Indywidualizm. Obecnie kładzie się większy nacisk na jednostkę w społeczeństwie, niż na małżeństwo, czy też rodzinę. Np., kiedy kobiety widzą siebie przede wszystkim jako żony i matki oraz podporządkowują swoje potrzeby potrzebom swoich rodzin, rozwód jest mniej prawdopodobny. Kiedy koncentrują się one na swoim rozwoju oraz osiągnięciach indywidualnych, to próg tolerancji na nieszczęście obniża się, a liczba rozwodów wzrasta. Podobny trend wzrostowy obserwuje się w zakresie stanu staropanieńskiego.
- Wyższy poziom akceptacji rozwodu. W Stanach Zjednoczonych istnieje większa tolerancja społeczna i religijna dla rozwodów, a liberalizacja prawa ułatwia uzyskanie separacji, gdy rozwód jest niemożliwy. Im wyższy jest oczywiście poziom liberalizacji legislacyjnej państwa w tym zakresie, tym więcej obserwuje się rozwodów. W Kościele Rzymskokatolickim obowiązuje rozwiązanie legislacyjne zwane separacją, które nie daje możliwości unieważnienia małżeństwa zawartego zgodnie z prawem kanonicznym.
- Zmniejszenie się poziomu atrakcyjności rodziny jako podstawowej komórki społecznej. 100 lat temu rodziny cechowały się większą trwałością i stabilnością, ponieważ były epicentrum życia społecznego. Ludzie uzyskiwali pracę, wykształcenie, rekreację, ochronę, bezpieczeństwo i pozycję społeczną w obrębie komórki rodzinnej. Dzisiaj pełnią one mniej funkcji. Wyraźny wzrost gospodarczy i ogromny postęp w zakresie technologii informacyjnej i komunikacyjnej podniósł standard życia, dając ludziom środki do indywidualnego funkcjonowania. Rekapitulując, współczesność stawia przeciętnego człowieka przed dużo większą różnorodnością wyborów w zakresie stylów życia, kariery zawodowej, zainteresowań itp. (Gindrich, 2007).
Cechy osobowościowe rozwodników
Jeden z badaczy rozwodu dokonał eksploracji grupy Amerykanów, którzy wstąpili w związek małżeński po II wojnie światowej. Do okresu wczesnego dojrzewania badani, którzy później się rozwiedli, zachowywali się w bardziej egoistyczny sposób oraz ujawniali mniejszą samokontrolę, niż ci, którzy pozostali w małżeństwach niesatysfakcjonujących. W badaniach Hetheringtona i innych porównano 48 rodzin rozwodzących się małżonków i taką samą grupę rodzin nierozwodzących się. Dokonano analizy pamiętników, zastosowano obserwację oraz ocenianie. Ponadto badani wypełnili testy osobowości w okresie dwóch miesięcy, jednego roku i dwóch lat po tym, jak miał miejsce rozwód. Badacze doszli do nieprzyjemnych wniosków. Rozwód może być bardzo bolesnym doświadczeniem dla większości ludzi. Zwykle uderza jako pojedynczy cios powodując stres i niedolę. Znaczna większość osób, zaraz po rozwodzie, odczuwa silnie samotność, depresję oraz wyobcowanie. Odczuwając potrzebę więzi z partnerem, jednocześnie doświadcza bezradności z powodu zakończenia związku. Matki często czują się ciężar odpowiedzialności za dzieci; ojcowie zaś mogą czuć się odseparowani od życia rodzinnego. Kolejne badania na temat rozwodu Wallersteina i Kelly’ego wskazują, że aby odzyskać poczucie stabilizacji i równowagi psychicznej po rozstaniu, dorośli potrzebują 2,5 lat lub nawet dłuższego okresu czasu. Zdaniem McCalla eksmałżonkowie najbardziej cierpią z powodu przyczyn zerwania związku, a około połowa poszukuje profesjonalnej pomocy psychologicznej. Mężczyźni i kobiety lepiej przystosowują się do sytuacji rozwodowej, gdy zostaną do tego wcześniej przygotowani. Przygotowanie to może polegać, np. na rozwijaniu poczucia większego emocjonalnego dystansu do współmałżonka. Będąc dobrze sytuowanymi materialnie i blisko związanymi z przyjaciółmi, krewnymi, rozwodnicy słabiej odczuwają cierpienie i niepokój. Co więcej, mniej konwencjonalne, bardziej „męskie” kobiety - opisywane jako skoncentrowane na sobie i dążące do sukcesu - wydają się łatwiej przystosowywać niż inne. Mężczyznom trudniej jest wycofać się ze związku (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Wpływ rozwodu na dzieci i dorosłych
Jak sądzi Davidoff (za: Gindrich, 2007), rozwodzący się małżonkowie są nie tylko nieszczęśliwi, ale także mają mniejsze zdolności wychowawcze. W prezentowanych już badaniach Hetheringtona pary rozwiedzione radziły sobie mniej skutecznie z dziećmi niż pary nie rozwiedzione. Rozwiedzeni rodzice porozumiewali się mniej jasno, zachowywali się mniej spójnie i wyrażali w mniejszym stopniu uczucia, niż rodzice nierozwodzący się.
Dzieci, których rodzice rozwiedli się, znajdują się w gorszym położeniu pod różnymi względami, niż dzieci mające oboje żyjących ze sobą rodziców.
Rozwód może wpływać negatywnie na:
a) zasoby materialne (środki finansowe),
b) zasoby rodzicielskie (poziom zaangażowania rodziców w wychowanie, stopień egzekwowania konsekwencji i dyscypliny w wychowaniu, wysokość i jasność oczekiwań wobec dzieci),
c) zasoby społeczne rodziny (natężenie więzi społecznych z krewnymi i najbliższymi członkami rodziny, przyjaciółmi i kolegami oraz organizacjami formalnymi) (Hanson, McLanahan i Thomson, 1998 za: Gindrich, 2007).
Zauważa się, że wszystkie trzy zasoby istniejące w rodzinie stanowią potencjalne źródło stabilizacji rodziny i małżeństwa, a rozwód jest czynnikiem destabilizującym. Najwięcej wiadomo o związku między rozwodem a redukcją zasobów materialnych. Deprywacja ekonomiczna może doprowadzić do rozwodu. Nawet po ponownym wstąpieniu któregoś z rodziców w związek małżeński, sytuacja materialna dzieci niekoniecznie ulega poprawie. Ponadto zasoby rodzicielskie ulegają najwyraźniej ograniczeniu przez rozwód w kontekście silnej redukcji kontaktów między dziećmi i rodzicami. Rozwód może również zakłócić więzi między rodzicami a dziećmi, obniżając dostępność emocjonalną. Mając zaś na względzie wpływ rozpadu małżeństwa na zasoby społeczne rodziny, możemy powiedzieć, że rodzice rozwodzący się są słabiej przywiązani do swoich krewnych i najbliższych przed rozwodem. Ich mobilność mieszkaniowa przed rozwodem mogła osłabić siłę więzi z kolegami i przyjaciółmi oraz zredukować dostępne środki społeczne, by utrzymać małżeństwo i relacje rodzic - dziecko w mocy (Hanson in., 1998 za: Gindrich, 2007).
Ważną kwestią jest także to, w jaki sposób rozwód wpływa na funkcjonowanie psychiczne dzieci. Zaraz po rozwodzie doświadczają one zaburzeń emocjonalnych i zachowania. Niezależnie od wieku dzieci w małżeństwach rodziców, w których rozwód staje się faktem, cechują się zwiększoną wrażliwością na stres, konfliktem lojalności, częstszym odczuwaniem złości. Czują się zmartwione i zaniepokojone o swoich rodziców i własną przyszłość. Uczniowie uczęszczający do szkoły średniej rzadziej czują się odrzuceni, porzuceni i odpowiedzialni za rozwód rodziców. Natomiast dla dzieci poniżej 6 roku życia początkowy szok emocjonalny spowodowany rozwodem jest szczególnie silny, ponieważ nie rozumieją tego, czym jest rozwód i nie potrafią uzyskać wsparcia od innych. Nawet w 5 lat po zerwaniu związku dzieci dotknięte rozwodem rodziców manifestują zaburzenia przystosowawcze. W badaniach Wallersteina i Kelly około 1/3 dzieci z rodzin, w których wystąpił rozwód, wykazywała symptomy poważnej depresji, a kolejna 1/3 dzieci z trudem radziła sobie z tą sytuacją (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Ponadto w porównaniu z dziećmi mieszkającymi z matką i ojcem aż do momentu osiągnięcia dorosłości, dzieci rozwiedzionych rodziców są częściej nieobecne na lekcjach w szkole, mają niższe stopnie, ich szanse na ukończenie liceum lub dostanie się na studia są mniejsze. Badania wykazują również, że ponowne wyjście za mąż przez rozwiedzioną matkę dziecka nie przyczynia się do zmiany sytuacji pod tym względem, a dzieci mające macochę lub ojczyma, czyli wychowujące się w tzw. rodzinach zrekonstruowanych tylko nieznacznie przewyższają osiągnięciami szkolnymi ich rówieśników samotnie wychowywanych przez matkę lub ojca w tzw. rodzinie niepełnej (por. Raley, Frisco i Wildsmith, 2005).
Uwarunkowania przystosowania się do rozwodu
Zróżnicowane uwarunkowania są powiązane z właściwym przystosowaniem się do rozwodu. Wśród nich mówi się o odejściu od zaburzonego emocjonalnie lub okrutnego rodzica-małżonka, rozpoczęciu kształtowania nowej więzi z kochającym ojczymem lub macochą, byciu silnym, zaradnym partnerem od początku nowego związku, posiadaniu korzyści finansowych.
Przebadano wiele grup Amerykanów, aby stwierdzić, w jaki sposób funkcjonują dzieci rozwiedzionych rodziców jako osoby dorosłe. Przeżycie w przeszłości rozwodu ich rodziców łączy się u nich z silniejszymi od przeciętnych skłonnościami do posiadania słabych więzi z rodzicami i teściami, silniejszym poczuciem osamotnienia i niezadowolenia z życia, egoizmem, brakiem zaufania do innych, postrzeganiem życia jako czegoś niekontrolowanego, doświadczaniem licznych problemów zdrowotnych, zwątpieniem w stabilność własnego małżeństwa. Mając na uwadze fakt, że przeciętnie rzecz biorąc, skutki rozwodu są negatywne, to nie jest tak w każdym indywidualnym przypadku (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Kohabitacja, konkubinat
W krajach zachodnich, zwyczaj wspólnego mieszkania ze sobą jak żona z mężem bez ślubu - kohabitacja, konkubinat (ang. cohabitation) stał się popularny (Berscheid i Peplau; Cherlin; Hobart za: Davidoff, 1987). Około połowa spośród wszystkich par żyjących w tzw. konkubinacie w Stanach Zjednoczonych nigdy nie zawarła związku małżeńskiego, ale większość w końcu zalegalizuje swój związek albo ze swoim obecnym partnerem albo z kimś innym. Pozostałe 30% par żyjących w konkubinacie jest ludźmi rozwiedzionymi i także ponownie wstąpi w związek małżeński. Zatem badacze nauk społecznych rozumieją wspólne zamieszkiwanie, konkubinat jako pewien rodzaj narzeczeństwa, a nie jako substytut małżeństwa (Risman i in. za: Davidoff, 1987). Wspólne zamieszkiwanie może stanowić wartościowy wstęp do małżeństwa, ucząc o związkach intymnych, sygnalizując niezgodności oraz ostrzegając wcześniej o problemach. Pomimo że tych możliwych korzyści konkubinatu nie można przekreślać, to porównanie małżeństw zawartych między osobami, które wcześniej mieszkały i nie mieszkały ze sobą nie pozwalają na stwierdzenie, że kohabitacja (konkubinat) jest korzystniejszym rozwiązaniem (DeMaris i Leslie; Newcomb i Bentler za: Davidoff, 1987). Jednak w porównaniu do małżonków, którzy wcześniej nie mieszkali ze sobą, małżonkowie, którzy wcześniej mieszkali ze sobą mówią, że częściej kłócą się o sprawy finansowe, obowiązki domowe, wykorzystanie czasu wolnego. Ich zwady trwają dłużej oraz czują się bardziej niezależni od siebie.
Bardzo słabe zainteresowanie wzbudził problem żyjących w konkubinacie osób będących rodzicami dziecka lub dzieci. Natomiast liczba dzieci, które mieszkają razem z rodzicem, który żyje ze swoim partnerem lub partnerką bez ślubu, w tzw. konkubinacie (ang. cohabitating parent) jest coraz większa. Kohabitacja, konkubinat rodzica dziecka może wywierać różny wpływ na psychikę i osiągnięcia szkolne dziecka ze względu na to, że:
Bardzo słabe zainteresowanie wzbudził problem żyjących w konkubinacie osób będących rodzicami dziecka lub dzieci. Natomiast liczba dzieci, które mieszkają razem z rodzicem, który żyje ze swoim partnerem lub partnerką bez ślubu, w tzw. konkubinacie (ang. cohabitating parent) jest coraz większa. Kohabitacja, konkubinat rodzica dziecka może wywierać różny wpływ na psychikę i osiągnięcia szkolne dziecka ze względu na to, że:
- Jeśli chodzi o strukturę, to rodzina z rodzicem żyjącym w konkubinacie przypomina trochę rodzinę zrekonstruowaną, w której dzieci mogą korzystać ze wsparcia emocjonalnego, materialnego pochodzącego zarówno od biologicznego rodzica (np. matki), jak i ojczyma. Jednakże spojrzenie na "żyjących w konkubinacie rodziców" z perspektywy struktury rodziny nie pozwala przewidzieć, że wspólne zamieszkiwanie matki z jej partnerem życiowym, jest tak dobre dla dzieci, jak rodzice będący w związku małżeńskim, ponieważ matki i ojcowie żyjący bez ślubu z drugą osobą dysponują mniejszymi zasobami psychicznymi i materialnymi. Jednak w porównaniu z rodzinami niepełnymi, w których rodzice samotnie wychowują dzieci i nie mieszkają ze swoimi partnerami lub partnerkami, rodziny, w których ma miejsce kohabitacja rodzica, mogą poświęcać dzieciom więcej czasu i przeznaczać na ich wychowanie większe środki finansowe.
- Mając na uwadze perspektywę stabilności rodziny, wydaje się, że matka mieszkająca razem ze swoim partnerem, który nie jest jej mężem, może wywierać bardziej negatywny wpływ na psychikę i rozwój dziecka niż jej samotne rodzicielstwo. Kohabitacja, konkubinat jest formą życia rodzinnego, której brakuje stabilności, trwałości. Nie ma żadnej gwarancji, że osoby wcześniej mieszkające razem, zalegalizują swój związek, a jeśli nie uczynią tego, to wysoce prawdopodobne jest jego zakończenie po paru latach. Co więcej, istnieje większe prawdopodobieństwo, że małżeństwo zawarte przez ludzi, którzy wcześniej ze sobą mieszkali, skończy się rozwodem, mimo że relacje przyczynowo-skutkowe dla tego związku są wciąż przedmiotem gorącej debaty wśród badaczy (Axinn i Thornton; Teachman za: Raley i in., 2005). Na skutek opisanych okoliczności, dzieci, których matki mieszkają bez ślubu razem ze swoim partnerem mogą też zmieniać partnerów (zrywać z jednym i zaczynać budować związek z kolejnym), co dla dziecka może stanowić za każdym razem sytuację trudną.
- W porównaniu z małżeństwem, kohabitacja (konkubinat) rodzica może powodować: większą liczbę konfliktów, przypadków przemocy, nadużyć w rodzinie (Magdol i in., Stets i Starus); obniżenie jakości związku (Brown i Booth). Dzieci, które mają matki mieszkające wspólnie ze swoimi partnerami mogą doświadczać nie tylko ciągłej zmiany, niestabilności w życiu z powodu niestałych związków matki, ale również także na skutek silniejszych konfliktów w rodzinie. Podkreśla się też, że matki, które ponownie wyjdą za mąż, mogą mieć bardziej pozytywny wpływ na swoje dziecko lub dzieci niż matki żyjące w konkubinacie (Raley i in., 2005).
Wybrane aspekty psychologiczne przystosowania do życia rodzinnego
Rodzicielstwo
Obecnie większość dorosłych decyduje się na pełnienie roli rodzicielskiej przynajmniej raz. Podkreśla się, że około 25 % kobiet w wieku 20 i więcej lat nie podejmuje decyzji o urodzeniu dziecka.
Rapoport i in. określili 9 powszechnie występujących wartości, które motywują do uzyskania stanu rodzicielskiego:
- Uprawomocnienie statusu dorosłości i osiągnięcie poczucia tożsamości społecznej. Uważa się, że życie bez dzieci jest niekompletne. Rodzicielstwo pełni podstawową rolę dla kobiet. Niektóre kobiety uważają, że czuły się niespełnione do momentu, kiedy stały się matkami. Życie kobiet, niezależnie od nasilających się tendencji feministycznych, często koncentruje się wokół spraw dotyczących więzi i opieki, szczególnie opieki nad dziećmi.
- Ekstansja „ja”. Przez wychowanie dziecka rodzice mają kontakt z nowymi pokoleniami, uzyskując pewien wymiar nieśmiertelności.
- Osiągnięcie wartości moralnych. Odpowiedzialna opieka nad dzieckiem służy ogólnemu dobru społeczeństwa.
- Tworzenie nowych społecznych więzi. Rodzicielstwo wzmacnia uczucia i miłość osób dorosłych.
- Radosna stymulacja. W związku z tym, że rodzice uczą się o niemowlęctwie i dzieciństwie od swojego potomstwa, dzieci stanowią źródło nowości i radości.
- Spełnienie, kompetencja, kreatywność. Ludzie doceniają to, że uczestniczyli we wspaniałym procesie tworzenia, kształtując piękną, złożoną istotę ludzką.
- Władza i wpływ. Rodzice piastują prawie całkowitą kontrolę nad niemowlęciem.
- Porównywanie społeczne i współzawodnictwo. Rodzice czerpią satysfakcję z porównywania swojego dziecka z innymi. Są zachwyceni tym, że ich dziecko jest szczególnie piękne, mądre i zdrowe.
- Użyteczność ekonomiczna. Niemowlę jest nowym członkiem rodziny, a w późniejszym okresie nową pomocą w domu, w rodzinnym interesie lub w wieku starczym dla rodziców (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Pomimo że posiadanie dzieci może bez wątpienia zaspokoić liczne potrzeby, badania wykazują, że tylko nieliczni poważnie zastanawiają się nad tym, co pociąga za sobą fakt zostania rodzicami. Ci, którzy naprawdę o tym myślą, nie zdają sobie sprawy z tego, jak bardzo ich życie się zmieni. Przejście do stanu rodzicielstwa może wiązać się z wyjątkowym stresem i poważną sytuacją kryzysową. Zwykle pojawiają się także zmiany finansowe. Rodziny muszą zrekompensować finansowo to, że żona przestaje czasowo lub trwale pracować. Urodzenie dziecka, opieka medyczna oraz codzienne potrzeby są kosztowne, a wydatki będą jeszcze trwać. Z chwilą urodzenia się dziecka społeczne przewartościowanie staje się prawdopodobne. W związku z tym, że rodziny spełniają rolę „instytucji ciągłej opieki”, jest dużo więcej pracy niż wcześniej. Zawsze musi być ktoś dostępny, aby zaspokoić potrzeby niemowlęcia. W wolnych chwilach istnieją dodatkowe obowiązki (pranie, robienie zakupów i przygotowywanie posiłków). Pojawienie się dzieci zwykle ustala tradycyjny model podziału pracy, z ojcem pracującym poza domem i matką opiekującą się dziećmi i domem. Kobiety ukierunkowane na robienie kariery mogą doświadczać dużego napięcia emocjonalnego, ponieważ odkładają wtedy na bok naukę lub ambicje zawodowe. Kiedy wybierają powrót do pracy, istnieją często wewnętrzne konflikty w związku z zaniedbywaniem dziecka oraz poważne ograniczenia czasowe. Podczas początkowych tygodni po urodzeniu rodzice mogą zastanawiać się nad tym, jaka powinna być dobra matka lub ojciec. Mężczyźni są zakłopotani utratą uwagi ze strony żon przez konflikty między wymaganiami pracy i ojcostwa oraz przez naciski, by zarabiać więcej pieniędzy. Wraz z reorganizacją ról mogą mieć miejsce także zmiany zakresu władzy. W wyniku wypełniania podstawowej roli opieki nad dzieckiem, kobiety często stają się członkami rodziny znajdującymi się bardziej w epicentrum. Dni po urodzeniu dziecka są często stresujące. Wielu rodziców, dostosowując się do nowego stylu życia rodziny jako „instytucji ciągłej opieki”, martwi się o swoje umiejętności wychowawcze. Mając na uwadze wszystkie te zmiany, zadziwiającym jest fakt, że świeżo upieczeni rodzice widzą konieczność ciągłej pracy nad sobą, aby przystosować się do nowych warunków.
Negatywne emocje są nieuniknione po doznaniu głębokiego stresu podczas rodzenia. Oakley stwierdziła, że około 80 % matek rodzących po raz pierwszy doświadczyło krótkiego okresu „smutku” podczas pierwszych tygodni po urodzeniu. Jednocześnie blisko 75 % odczuwało wiele lęku i niepokoju o niemowlę oraz swoją zdolność do dbania o nie. Przynajmniej 1/3 kobiet odczuwała depresję. Szacunek depresji po urodzeniu, chociaż zwykle wynosi 10 %, różni się w zależności od tego, jak depresja jest definiowana oraz kto jest badany. W grupie badanej przez Oakley’a jedynie 2 na 55 matek uniknęło negatywnej reakcji. Kiedy matki czują się niespokojne i są w depresji, ojcowie mają tendencję do zachowywania się w taki sam sposób. Niektóre depresje występujące po urodzeniu dziecka mają prawdopodobnie podstawę fizjologiczną. Stwierdza się wyraźne obniżenie poziomu estrogenu i progesteronu podczas pierwszego tygodnia po urodzeniu dziecka. Później, jednak stresy i społeczne wsparcie pełnią także pewną rolę. Kobiety są w jakiś sposób mniej podatne na doświadczanie depresji, kiedy mają bliskie, harmonijne małżeńskie relacje lub inne więzi społeczne i kiedy uznają małżeńską rolę za satysfakcjonującą. Dobre przystosowanie jest także bardziej prawdopodobne, kiedy dzieci i matka mają podobne temperamenty. Łatwe do wychowania dzieci mają skłonność do podwyższania poczucia kontroli matek i ich samooceny. Wczesne lata rodzicielstwa są satysfakcjonujące. Większość kobiet czuje, że dzieci wnoszą ważne wymiary do ich małżeństw i życia. Większość matek i ojców mówi, że jest zadowolona ze swoich decyzji, by zostać rodzicami i powtórzyć to jeszcze raz (Davidoff, 1987 za: Gindrich, 2007).
Rodziny niepełne, rozbite i zrekonstruowane
Mając na względzie różnorodność sytuacji i warunków, w jakich przebiega wychowanie w rodzinie, w której stwierdza się fizyczną nieobecność czasową lub trwałą rodzica, możemy wyróżnić dwa typy rodzin niepełnych (ang. one parent, single parent family):
- rodzina, która staje się niepełną na skutek śmierci jednego z rodziców (wdowy i wdowcy wychowujący dzieci) lub decyzji o samotnym wychowaniu dziecka przez rodzica (rodzice samotnie wychowujący nie będący wdowami i wdowcami ani rozwódkami i rozwodnikami),
- rodzina, która staje się niepełną z powodu rozwodu rodziców. W rodzinie takiej oboje rodzice dziecka żyją, a o intensywności ich kontaktów wychowawczych z dzieckiem decyduje wyrok sądu rodzinnego. Trzeba przy tym pamiętać, że rozwód kończy małżeństwo dwóch dorosłych ludzi, natomiast nie sprawia, że przestają być oni rodzicami biologicznymi dla dziecka.
W Stanach Zjednoczonych obserwuje się tendencję wzrostową w odniesieniu do rodzin niepełnych. Jedynym wychowującym rodzicem jest zwykle matka (85%) i często biedna (54% wśród Angloamerykanów i 70% wśród czarnej ludności). Niektórzy samotnie wychowujący w USA rodzice nigdy nie zawarli związku małżeńskiego; inni żyją w separacji lub są rozwiedzeni. Pełniąc role obu rodziców, często pracują na pełnym etacie. Samotnie wychowujący rodzice stawiają czoła większym trudnościom w wychowywaniu dzieci. Proste zaspokajanie fizycznych potrzeb dziecka bez pomocy będzie walką. Badania brytyjskie wskazują, że rodzice tacy czują się osamotnieni. Stawiają czoła wielu innym wyzwaniom takim, jak: tworzenie nowych relacji partnerskich, które nie ranią ich dzieci, oraz radzenie sobie z uczuciami, że nie jest się „normalną, pełną rodziną”. Wychowanie dziecka w rodzinie niepełnej nie jest tak skuteczne, jak wychowanie w rodzinie pełnej. Do wieku dojrzewania widać więcej negatywnych konsekwencji wśród dzieci, które uczestniczą w sytuacji rozwodowej. Bez względu na przynależność rasową lub dochód, chłopcy w wieku dojrzewania w rodzinie niepełnej mogą częściej podejmować decyzje bez radzenia się rodziców i zachowywać się w sposób antyspołeczny. Słaba kontrola ze strony matki, jako jedynego opiekuna, może być spowodowana niewłaściwym wychowaniem lub zbyt małym wsparciem (Garnefski i Diekstra, 1997 za: Gindrich, 2007).
Jednym z głównych przejawów dynamiki rodzinnej współczesności jest tzw. rodzina zrekonstruowana. W USA oraz w innych krajach przybywa ich. Mając na uwadze funkcjonowanie psychospołeczne dzieci w rodzinach zrekonstruowanych, istotne są relacje z macochą i ojczymem. Stopień bliskości emocjonalnej w relacjach macochy czy też ojczyma z dzieckiem może zależeć od wielu czynników w tym od: sytuacji prawnej dziecka, wieku, zależności emocjonalnej od rodzica biologicznego, przy którym wyrokiem sądu pozostawiono opiekę nad dzieckiem, pozycji społecznej zajmowanej przez macochę lub ojczyma, natężenia więzi między ojczymem a żoną - matką, macochą a mężem – ojcem, nasilenia więzi społecznych w rodzinie pochodzenia ojczyma/macochy i rodzica biologicznego dziecka (żony/męża) oraz postaw społecznych wobec rodziny zrekonstruowanej (ang. stepparents).
Wielką pracę na rzecz poznania funkcjonowania nastolatków w różnych typach rodzin holenderskich, w tym w rodzinach niepełnych, wykonali Garnefski i Diekstra. Badacze porównali 12563 adolescentów obu płci wychowujących się w rodzinach pełnych, 969 adolescentów z rodzin niepełnych, rozbitych składających się tylko z jednego rozwiedzionego rodzica oraz 421 nastolatków wychowywanych w rodzinach, które składały się z 1 rodzica biologicznego oraz z 1 rodzica będącego ojczymem lub macochą (rodzina zrekonstruowana). Uwzględniono takie zmienne, jak : objawy lękliwości, depresyjny nastrój, myśli samobójcze, próby samobójcze. Globalnie rzecz biorąc, dzieci z rodzin niepełnych oraz z rodzin, które tworzyli 1 rodzic biologiczny i rodzic będący ojczymem lub macochą miały, niższą samoocenę, wykazywały więcej objawów poczucia lęku i osamotnienia, cechowały się bardziej depresyjnym nastrojem. Miały także częściej myśli samobójcze, niż dzieci z rodzin pełnych. Płeć dzieci miała wpływ na uzyskane wyniki. Dziewczęta z rodzin zrekonstruowanych nie miały niższej samooceny od dziewcząt z rodzin pełnych, a chłopcy wychowywani w rodzinach niepełnych nie cechowali się silniejszym lękiem, niż chłopcy z rodzin pełnych. Próby samobójcze zanotowano dużo częściej wśród nastolatków z rodzin niepełnych i zrekonstruowanych niż u adolescentów z rodzin pełnych. Dużo częściej rejestrowano też próby samobójcze u dzieci z rodzin zrekonstruowanych niż niepełnych. Ponownie płeć miała znaczenie, gdyż częściej próby samobójcze występowały u dziewcząt, niż u chłopców (Garnefski i Diekstra, 1997 za: Gindrich, 2007).
Rekapitulując, należy powiedzieć, że rodzina pełna stanowi optymalne środowisko wychowawcze dla dziecka, czy też nastolatka. Jedynie oboje rodziców biologicznych, cechujących się kompetencją wychowawczą, jest w stanie stworzyć najwłaściwszy klimat, zapewnić stosowną opiekę, ochraniać dziecko przed stresem oraz emocjonalnymi urazami. Dla poparcia tej tezy można przywołać wyniki badań, które ujawniają, że obecność ojca biologicznego w rodzinie opóźnia dojrzewanie płciowe ich córek, a obecność ojczymów lub mężczyzn mieszkających z ich matkami córek daje odwrotny skutek (Rossi, 1997 za: Gindrich, 2007). Fakt ten może być ważny dla przystosowania dziewcząt, gdyż zbyt szybkie dojrzewanie biologiczne wcale nie musi być korzystne, a wręcz przeciwnie może prowadzić do niechcianych ciąż i przedwczesnego rodzicielstwa nastolatki. W rodzinie pełnej, w której jest dwoje biologicznych rodziców, sytuacja może być dla dziecka także niesprzyjająca, co ma miejsce wtedy, gdy rodzice nie są kompetentni wychowawczo. Niewydolność wychowawcza rodziców może wiązać się z różnymi formami przemocy w rodzinie. Szczęśliwa rodzina to taka, którą tworzą dojrzali ludzie, cechujący się odpowiedzialnością za siebie i innych.
Literatura
Gindrich, P. (2007). Psychospołeczne komponenty nieprzystosowania. Wybrane zagadnienia. Wyd. UMCS.
Raley, R.K., Frisco, M.L., Wildsmith, E. (2005). Maternal cohabitation and educational success. Sociology of Education, 78, 144-164.
Szopiński, J. (2004). Kreatywność menedżerów a ich funkcjonowanie rodzinne, zawodowe i osobowościowe. Wyd. UJ.
Tygart, C.E. (1991). Juvenile delinquency and number of children in a family: some empirical and theoretical updates. Youth & Society, 22, 525-536.